艢mier膰 w 49 dni
9 grudnia 2006Wed艂ug buddyst贸w istoty, kt贸re rozwin臋艂y wysokie zdolno艣ci umys艂u, nie przechodz膮 przez wszystkie stany umierania (bardo). Tak偶e jogini, kt贸rzy osi膮gn臋li pewne zrozumienie, ale jeszcze nie s膮 o艣wieceni, potrafi膮 umrze膰 bardzo beztrosko. Dla nich odej艣cie nie jest 偶adnym wielkim wydarzeniem, gdy偶 s膮 wolni od przywi膮zania, w艂a艣ciwego zwyk艂ym istotom. Ch臋tnie umieraj膮 samotnie i cz臋sto nie ma w og贸le nikogo, kto by ich 艣mier膰 zauwa偶y艂. Nie s膮 otoczeni mn贸stwem ludzi, kt贸rzy p艂acz膮, pr贸buj膮 ich zatrzyma膰 itd.
Zwyk艂e istoty i praktykuj膮cy, kt贸rzy jeszcze nie osi膮gn臋li g艂臋bokich rezultat贸w, przechodz膮 przez typowy proces umierania. Nasza fizyczna egzystencja powstaje na bazie pi臋ciu element贸w: ziemi, wody, ognia, powietrza i przestrzeni. Tych pi臋膰 element贸w tworzy nasz膮 materialn膮 form臋 w czasie 偶ycia. W czasie 艣mierci rozpuszczaj膮 si臋 one ponownie, czemu towarzysz膮 zewn臋trzne i wewn臋trzne oznaki.

Najpierw element ziemi rozpuszcza si臋 w element wody. Mamy wra偶enie, 偶e jeste艣my przygniatani przez ogromn膮 g贸r臋 i s艂yszymy niezno艣ny ha艂as. Zewn臋trzn膮 oznak膮 jest to, 偶e nasze cia艂o traci si艂y i nie jeste艣my w stanie zachowa膰 pionowej pozycji. Nie mo偶emy unie艣膰 cia艂a ani g艂owy i jeste艣my tak s艂abi, 偶e nie potrafimy utrzyma膰 niczego w r臋kach. Wpadamy w panik臋, bo cho膰 le偶ymy ca艂kiem zwyczajnie, mamy wra偶enie, 偶e spadamy, i chcemy, 偶eby otaczaj膮cy nas ludzie podtrzymywali nas, podk艂adali nam co艣 pod g艂ow臋 itd. Wewn臋trzn膮 oznak膮 jest wra偶enie, 偶e nasz umys艂 jest zm膮cony – nie mo偶emy si臋 skoncentrowa膰. Pojawia si臋 subtelne do艣wiadczanie migotania.
Kiedy woda rozpuszcza si臋 w ogie艅, mamy wra偶enie, 偶e zalewa nas pow贸d藕, kt贸ra przychodzi ku nam jak ocean i s艂yszymy przy tym huk wody. Na zewn膮trz przejawia si臋 to w ten spos贸b, 偶e nasze cia艂o staje si臋 suche. Usta i j臋zyk wysychaj膮 nam coraz bardziej, niezale偶nie od tego ile pijemy. Wewn臋trzn膮 oznak膮 jest rozdra偶nienie i gniew, czujemy si臋 bardzo 藕le. Pojawiaj膮 si臋 te偶 zjawiska podobne do dymu.
Nast臋pnie element ognia rozpuszcza si臋 w element powietrza. Wra偶enie jest takie jak gdyby wrzucono nas do ognistego piek艂a. Zewn臋trzn膮 oznak膮 nadej艣cia tej fazy jest zanikanie ciep艂a cia艂a. Oddech staje si臋 coraz ch艂odniejszy. Ciep艂o stopniowo opuszcza cia艂o – ch艂贸d przemieszcza si臋 od st贸p w kierunku g艂owy, a偶 cia艂o staje si臋 ca艂kiem zimne. Wewn臋trzn膮 oznak膮 jest narastaj膮ce pomieszanie, czasami jeszcze nasz umys艂 jest jasny, ale nie mo偶emy si臋 ju偶 na niczym skupi膰. Postrzeganie zewn臋trznego 艣wiata ulega na tym etapie zaburzeniu. Nie jeste艣my ju偶 pewni, czy co艣 widzimy, czy te偶 nie. Pojawiaj膮 si臋 zwidy w postaci b艂ysk贸w czerwonego 艣wiat艂a.
Potem, kiedy ustaje oddech, element wiatru rozpuszcza si臋 w 艣wiadomo艣膰 i odczuwa si臋 takie przera偶enie, jakby naraz rozleg艂y si臋 tysi膮ce grzmot贸w. Najpierw oddychamy bardzo szybko, potem przez d艂ugi czas wydychamy powietrze i mamy wielkie trudno艣ci z ponownym wdechem. W ko艅cu robimy ostatni wydech i element wiatru rozpuszcza si臋 w przestrze艅. Poniewa偶 w tym momencie wraz z oddechem znika podstawa naszej fizycznej egzystencji, r贸wnie偶 nasze zmys艂y, kt贸re w oparciu o ni膮 funkcjonowa艂y, zanikaj膮. To znaczy, 偶e nie mo偶emy ju偶 nic wi臋cej widzie膰, s艂ysze膰, w膮cha膰, smakowa膰 czy wyczu膰 dotykiem. Jest to najgorszy moment w procesie umierania i je偶eli nie mamy bardzo dobrej karmy, wpadamy w贸wczas w panik臋.
Teraz zaczyna si臋 bezwolna w臋dr贸wka przez zawarto艣膰 umys艂u. W tym momencie 艣wiadomo艣膰 traci 鈥瀏runt pod nogami鈥 i rozpaczliwie 艂apie si臋 dominuj膮cej my艣li czy te偶 wra偶enia, byle tylko nie straci膰 poczucia w艂asnego istnienia, kt贸re rozpuszcza si臋 i znika. Wra偶enia zgromadzone w czasie 偶ycia prowadz膮 艣wiadomo艣膰. Wyp艂ywaj膮 nasze ukryte l臋ki i pragnienia, kt贸re ci膮gn膮 艣wiadomo艣膰 ku zjawiskowemu 艣wiatu. Umys艂 nie ma woli by nad tym wszystkim zapanowa膰, nie ma si艂y by zmieni膰 cokolwiek i w tym momencie mo偶e tylko obserwowa膰.
Wszystko zale偶y od wra偶e艅 zgromadzonych za 偶ycia. Negatywne objawi膮 si臋 w postaci przera偶aj膮cych wizji, koszmarnych zjaw, demon贸w i upior贸w, pozytywne mog膮 mie膰 posta膰 b贸stw lub nawet bliskich os贸b, kt贸re odesz艂y wcze艣niej. Wszystko zale偶y jednak od poziomu samo艣wiadomo艣ci umys艂u. Osoby z bardzo niskim jej poziomem mog膮 do艣wiadczy膰 takiego pomieszania, 偶e po prostu strac膮 przytomno艣膰. Wszystkie te efekty s膮 jedynie projekcjami umys艂u, zazwyczaj jednak nie rozpoznajemy ich natury tote偶 po pewnym czasie ulegaj膮 one rozpuszczeniu.
Nast臋pnie pojawiaj膮 si臋 kr臋gi r贸偶nokolorowego 艣wiat艂a jako przejawy poszczeg贸lnych m膮dro艣ci. Tu tez mamy mo偶liwo艣膰 wyzwolenia.
Je艣li si臋 to nie uda to dalszy proces oka偶e si臋 bezwoln膮 w臋dr贸wk膮, kt贸rej przebieg jest 艣ci艣le okre艣lony przez zebran膮 karm臋. Umys艂 w tym stanie ci膮gle jeszcze przyzwyczajony jest do istnienia cia艂a, dlatego otacza si臋 jego duchow膮 atrap膮 niczym wspomnieniem. Potrafi widzie膰, s艂ysze膰 i czu膰. Posiada te偶 wiele cudownych w艂a艣ciwo艣ci jak jasnowidzenie, poruszanie si臋 w przestrzeni bez ogranicze艅.
Wed艂ug tybeta艅skiej 鈥濳si臋gi Umar艂ych鈥 opisane wy偶ej do艣wiadczenia trwaj膮 oko艂o 49 dni.
(na podstawie: Biblioteka Buddyjska, L.T. Rinpocze “Cztery rodzaje bardo”)


