Astrologus


Co to jest horoskop?

Horoskop pytaniowy
Horoskop osobisty
Horoskop prognoza
Horoskop partnerski
Horoskop dziecka

Zadaj pytanie
do astrologa

Zam贸w horoskop

google
yahoo
bing

Archiwum z miesi膮ca: Pa藕dziernik 2006

Yogi Bhajan o medytacji

26 pa藕dziernika 2006

Pozw贸l, 偶e naucz臋 ci臋 czego艣 o medytacji. Kiedy medytujesz, w ca艂ym 艣mietniku twojej pod艣wiadomo艣ci zaczyna si臋 kurzy膰. Medytacja nie jest przyjemno艣ci膮. Medytacja nie mo偶e by膰 przyjemno艣ci膮, inaczej nie jest medytacj膮. Robisz co艣 innego. Medytacja jest jak sprz膮tanie domu. Czy kiedy tw贸j odkurzacz pracuje, to czy powiesz, 偶e nie ma ha艂asu? Nie ma kurzu? Jak to mo偶liwe? Kiedykolwiek chcesz wysprz膮ta膰 dom, potrzebujesz wywr贸ci膰 wszystkie rzeczy do g贸ry nogami, a kiedy chcesz oczy艣ci膰 pod艣wiadomo艣膰, wtedy musisz znale藕膰 nie tylko brudy z tego 偶ycia, ale z innych i z innych, z innych, z innych, z innych…

Yogi Bhajan Joga Kundalini

Medytacja jest procesem koniecznym. Jest aktem egoizmu, kt贸ry trzeba zrobi膰. Co ci to da? Nieprzyjemn膮 prac臋. Prac臋 pe艂n膮 potu. I teraz, co si臋 dzieje podczas medytacji? Kiedy medytujesz z mantr膮 Guru, musi by膰 w tym szacunek… musi by膰 w tym cze艣膰. Te dwie rzeczy musz膮 w tym by膰. Kiedy siedzisz i medytujesz tw贸j umys艂 wpada w sza艂. To jest jak walka wrestling. Daj swojemu 偶yciu szans臋. Jedna dziesi膮ta 偶ycia nale偶y do Guru. Nie prosz臋 ci臋 o nic. Nie os膮dzam ci臋. Nic ci nie ka偶臋. M贸wi臋 ci tylko o jednej rzeczy, kt贸rej si臋 nauczy艂em. Guru jest moj膮 gwarancj膮: bez tej osobistej godziny medytacji nic dobrego w 偶yciu si臋 nie stanie. Co艣 mi m贸wi艂o, 偶e to dzia艂a. Ci z was, kt贸rzy ofiaruj膮 jedn膮 dziesi膮t膮 swojego 偶ycia Guru z mi艂o艣ci膮 i oddaniem, otrzymaj膮 jego wsparcie. Wsparcie dla ciebie. Ale ci, kt贸rzy s膮 w po艂owie swojej drogi powinni podj膮膰 dzisiaj decyzj臋. Zr贸bmy to przez 40 dni. Je艣li wtedy nie b臋dzie ci to pasowa膰, to zostawisz to. Tak si臋 zaczyna. Celem medytacji jest powodzenie teraz i odt膮d na zawsze!

(Na podstawie: Yogi Bhajan).

Zakaz wjazdu a cykl lunarny

8 pa藕dziernika 2006

Uwielbiam pe艂nie Ksi臋偶yca. Nie wiem, jak to nazwa膰, ale… 鈥瀋zu膰鈥 j膮 w powietrzu. Nasz ziemski ma艂y kosmos ma wtedy inne wibracje. Inaczej pachnie. I wczoraj rano w艂a艣nie by艂a pe艂nia. Ksi臋偶yc w fazie Barana.

Dzie艅 mia艂em zupe艂nie niezaplanowany, ale wbrew oczekiwaniom na spokojn膮 sobot臋 potoczy艂 si臋 i艣cie marsowo. Rano, jak zwykle p贸艂torej godziny jogi. Nazwijmy to powitaniem Ksi臋偶yca. Potem dwa telefony. Za oknem s艂oneczko 艣wieci… Czyli… szybka decyzja… 艣ci膮gam rower ze 艣ciany, pakuj臋 plecak… Zbiegamy ze schod贸w (tzn. ja i rower)… Jad臋… pyk przerzutka… pyk jeszcze raz… Cudna pogoda… Skrzy偶owanie… zielone… nie, ju偶 czerwone… ale jad臋… Unios艂em si臋 z siode艂ka 偶eby silniej nacisn膮膰 na peda艂y… Bum!

Musz臋 wyja艣ni膰, 偶e ulica po drugiej stronie jest jednokierunkowa, a wi臋c po przejechaniu skrzy偶owania, 偶eby nie jecha膰 pod pr膮d, zwykle wje偶d偶am na przej艣ciu na pieszych na chodnik. Nie jest to 偶aden skomplikowany manewr, kt贸ry wymaga od obs艂uguj膮cego rower szczeg贸lnych umiej臋tno艣ci. Ale tym razem zupe艂nie mi nie wyszed艂. Przednie ko艂o ustawi艂o si臋 w poprzek, a rower i ja zatrzymali艣my si臋 w spos贸b kaskaderski na s艂upie sygnalizacji 艣wietlnej. Grupka ludzi na przystanku autobusowym musia艂a mie膰 niez艂y ubaw. Spojrza艂em najpierw na rower, potem na siebie, uff 偶yjemy! Potem na w/w s艂up, gdzie oczom moim ukaza艂 si臋 znak zakazu wjazdu. No tak, Tomasz, pe艂nia wypada w twoim trzecim domu. A wi臋c sprawy zwi膮zane z komunikacj膮. Nie 艂am przepis贸w drogowych, bo kara za to jest nieuchronna.

Dalej pojecha艂em ju偶 uzbrojony w wi臋ksz膮 艣wiadomo艣膰 si艂 rz膮dz膮cych natur膮. Dzie艅 min膮艂 szybko i intensywnie. Sesja jogi. Wizyta w pracy, gdzie przez 2 godziny upora艂em si臋 z raportem, kt贸ry rze藕bi艂em wcze艣niej przez par臋 dni. Potem z kumplem na 艣ciank臋 wspinaczkow膮 (troch臋 naci膮gn膮艂em 艣ci臋gna w palcu na jakim艣 chwycie). Potem z drugim kumplem objazd Warszawy na rowerach. Do domu wr贸ci艂em o p贸艂nocy i pad艂em zm臋czony jak 艣ci臋ty kwiat. I niech mi kto艣 powie, 偶e to nie by艂a pe艂nia w Baranie!