Astrologus


Co to jest horoskop?

Horoskop pytaniowy
Horoskop osobisty
Horoskop prognoza
Horoskop partnerski
Horoskop dziecka

Zadaj pytanie
do astrologa

Zamów horoskop

online discount medstore
advair diskus for sale
buy advair diskus without prescription
allegra for sale
buy allegra without prescription
aristocort for sale
buy aristocort without prescription
astelin for sale
buy astelin without prescription
atarax for sale
buy atarax without prescription
benadryl for sale
buy benadryl without prescription
buy clarinex without prescription
clarinex for sale
buy claritin without prescription
claritin for sale
buy flonase without prescription
flonase for sale
buy ventolin without prescription
ventolin for sale
amoxil for sale
buy amoxil without prescription
augmentin for sale
buy augmentin without prescription
bactrim for sale
buy bactrim without prescription
biaxin for sale
buy biaxin without prescription
buy cipro without prescription
cipro for sale
buy cleocin without prescription
cleocin for sale
buy dexone without prescription
dexone for sale
buy flagyl without prescription
flagyl for sale
buy levaquin without prescription
levaquin for sale
buy omnicef without prescription
omnicef for sale
amaryl for sale
buy amaryl without prescription
buy cozaar without prescription
cozaar for sale
buy diabecon without prescription
diabecon for sale
buy glucophage without prescription
glucophage for sale
buy glucotrol without prescription
glucotrol for sale
buy glucovance without prescription
glucovance for sale
buy micronase without prescription
micronase for sale
buy prandin without prescription
prandin for sale
buy precose without prescription
precose for sale
buy cialis professional without prescription
cialis professional for sale
buy cialis soft without prescription
cialis soft for sale
buy cialis super active without prescription
cialis super active for sale
buy cialis without prescription
cialis for sale
buy levitra without prescription
levitra for sale
buy viagra professional without prescription
viagra professional for sale
buy viagra soft without prescription
viagra soft for sale
buy viagra super active without prescription
viagra super active for sale
buy viagra super force without prescription
viagra super force for sale
buy viagra without prescription
viagra for sale
buy celebrex without prescription
celebrex for sale
buy colcrys without prescription
colcrys for sale
buy feldene without prescription
feldene for sale
buy imitrex without prescription
imitrex for sale
buy inderal without prescription
inderal for sale
buy indocin without prescription
indocin for sale
buy naprosyn without prescription
naprosyn for sale
buy pletal without prescription
pletal for sale
buy robaxin without prescription
robaxin for sale
buy voltaren without prescription
voltaren for sale

Archiwum z miesiąca: Grudzień 2006

Śmierć w horoskopie?

26 grudnia 2006

Klaudiusz Ptolemeusz w Centiloquium nr 17 powiada tak: „Nie wypowiadaj prognozy na przyszłość starszej osobie, zanim nie obliczysz, ile lat ma ona jeszcze przed sobą”. A mój Mistrz powtarzał uparcie, że przed przystąpieniem do interpretacji horoskopu należy zawsze zbadać długość życia jego właściciela. No i nauczyłem się tej reguły. Cóż jednak miałem uczynić z tak nieoczekiwanie nabytą wiedzą, jeśli Mistrz nie podał nigdy żadnych konkretnych technik obliczania długości życia. Dlaczego nie podał mi gotowej recepty? Czy była to Jego niechęć do dzielenia się wiedzą? Czy po prostu brak tej wiedzy i… konieczność obrony etosu astrologa? Astrologa, który spojrzy w horoskop i „już przecież wszystko wie”. Te i inne dylematy sprawiły, że kiedyś obraziłem się na… Mistrza, na Muzę Uranię i rozstałem się z astrologią na kilka lat… Taki ze mnie niewierny Tomasz. Z biegiem czasu jednak spokorniałem i nauczyłem się brać od astrologii to, co mi daje. I daje. Coraz więcej.

śmierć astrologia horoskopy

Gdzie znaleźć śmierć patrząc na wykres horoskopu klienta? Z czasem znalazłem „własne” sposoby. Wiem, jak śmierć może się manifestować w horoskopie. Wiem, że Saturn, że Pluton, że dom VIII, itd. Czasami dane mi jest odgadnąć długość życia człowieka. A czasami nie. Kilka razy widziałem właśnie nadchodzącą śmierć w czyimś układzie planet. Kiedyś też miałem możliwość przekonania się, niestety, o trafności mojej prognozy. Każdy horoskop jest jednak inny, unikalny. W każdej mapie horoskopu śmierć jest zapisana na swój własny, unikalny sposób. Bo horoskop…

Bo nasze życie to nie ustalony rozkład jazdy, lecz mapa potencjałów do wykorzystania. Podstawowym zadaniem astrologa jest uzmysłowienie tej prawdy swojemu klientowi, gdyż większość z nas, ludzi, stosuje się sztywno do swojego rozkładu i nawet nie próbuje powalczyć.

Astrologicznym maniakom polecam lekturę tekstu „O przyczynach śmierci wg Sephariala” w portalu Astrolabium.

Wesołych Saturnalii

25 grudnia 2006

Przepychając się z obłędem w oczach w hipermarketach, ubierając choinkę, łamiąc opłatkiem, śpiewając kolędy, żeby ostatecznie, z uczuciem ulgi zalec na kanapie i obżerać się przed telewizorem, miejmy świadomość tego, że tradycja Świąt jest o wiele starsza niż chrześcijaństwo…

Saturnalia, były to doroczne święta ku czci boga Saturna, obchodzone w okresie przesilenia zimowego, od 17 do 23 grudnia, w starożytnym Rzymie. Wzorowane były na greckich Kroniach, czyli świętach ku czci Kronosa. W mitologii rzymskiej odpowiednikiem Kronosa był Saturn, bóg rolnictwa i zasiewów. Małżonką zaś Saturna była jego siostra Ops, bogini płodności i zamożności. Grudzień jest miesiącem astrologicznie przynależnym Saturnowi, a przy tym znakomitym okresem do świętowania, gdyż po przesileniu zimowym odradza się dzień, a potem zaczyna nowy rok. Coroczne zwycięstwo dnia nad nocą symbolizuje zamknięcie wielkiego cyklu dziejów i powrót mitycznego Złotego Wieku, gdy ziemią władał Saturn, ojciec obecnie panującego Jowisza, a ludzkość nie znała jeszcze trosk. Tygodniowa uroczystość Saturnaliów była wielkim świętem pojednania i równości. Zawieszano wówczas prowadzenie wszelkiej działalności gospodarczej, niewolnicy świętowali na równi z wolnymi. Na znak krótkotrwałej demokratyzacji ich właściciele mieli im usługiwać przy stole. Głównym zajęciem w czasie świąt było urządzanie wystawnych uczt, a przez miasto przeciągały wesołe korowody. Saturnowi składano ofiary, a orszaki weselących się ludzi zmierzały na uczty i zabawy. Ojców rodzin obdarzano podarkami – głównie woskowymi świecami i glinianymi figurkami (jako symbol ofiar z ludzi składanych Saturnowi we wcześniejszych czasach). Zwyczaj obdarowywania się prezentami przyjął się z biegiem czasu powszechnie.

Saturnalia astrologia horoskopy

Wobec milczenia Ewangelistów na temat daty narodzin Jezusa z Nazaretu, należało znaleźć w chrześcijańskim kalendarzu symboliczne miejsce dla jednego z dwóch najradośniejszych świąt nowej religii. Grudniowym Saturnaliom, z których niełatwo było maluczkim zrezygnować, nadano nową etykietę i sens. Kiedy to nastąpiło? Proces adaptacji był prawdopodobnie długotrwały. Świadectwo pomieszania obyczajów daje Tertulian, pierwszy pisarz chrześcijański piszący po łacinie, żyjący na przełomie II i III wieku po Chrystusie, który pisze (O bałwochwalstwie 14):
„My, którzy brzydzimy się uroczystościami żydowskimi, sabatem i dniem nowiu, niegdyś umiłowanymi przez Boga, z wielką gorliwością świętujemy Saturnalia, początek nowego roku, dzień przesilenia zimowego i Matronalia. Krążą między nami prezenty i podarki noworoczne, bawimy się hucznie i hałaśliwie ucztujemy. O ileż silniejsza jest wiara pogan, którzy nie zamierzają sobie przywłaszczać jakichkolwiek świąt chrześcijańskich, baliby się bowiem, żeby nie wzięto ich za chrześcijan. My się nie obawiamy, że nazwą nas poganami.”

Widocznie napomnienia Tertuliana nie spotkały się ze zrozumieniem, gdyż Saturnalia zostały religijnie zalegalizowane. A więc życzę wszystkim Wesołych Saturnalii!

Ruch wsteczny naprzód

20 grudnia 2006

Władca Karmy krąży nieustannie w znaku Lwa. Kiedy stwierdzi, że nic więcej do załatwienia nie ma i raczy zakończyć swoją w nim inspekcję, nareszcie wszystkie Lwy odżyją. Ale to już nie będą te same Lwy, co kiedyś. Patrząc z politowaniem na Panny będą sobie myśleć: „Teraz wasza kolej… panienki”. Póki co, Saturn ostatnio zaczął się cofać. Będzie tak wracał, żeby jeszcze pomachać z daleka (z odległości 2 stopni) mojemu Słońcu na pożegnanie, wołając: „Czy się jeszcze zobaczymy za 28 lat?”

W czasie tej retrogradacji bardziej czuję oddziaływanie Saturna. Bo zawsze Go czuję jak się zbliża do mojego Słońca. Kiedy idzie w drugą stronę, to Jego oddziaływanie jakby odpuszcza i pozwala inaczej myśleć. Mówię „zawsze”, bo to już czwarty raz w ciągu mniej więcej roku. Z dziwną satysfakcją chyba nawet polubiłem to poczucie dyscypliny. Teraz, podczas come backu, w końcu zebrałem się w sobie i przetłumaczyłem tekst, który leżał odłogiem, a ja nie miałem energii witalnych, żeby klepnąć w klawiaturę. Na tekst natknąłem się miesiąc temu na serbskiej stronie astrologicznej o znajomo brzmiącej nazwie ASTROLOGUS. Zastanawiam się, czyżby to był przypadek, że jako młody człowiek popełniłem kilkuletni epizod naukowy na filologii serbsko-chorwackiej? Bo, jak dotąd, poza fascynacją kulturą krajów byłej Jugosławii do niczego mi się ten wybryk młodości nie przydał. A przecież ponoć nic nie dzieje się bez przyczyny? Wymarzony wyjazd do Jugosławii jeszcze się, jak dotąd, nie ziścił. W tym roku gwiezdni przyjaciele też mi radzą, żebym za granicę nie wyjeżdżał, tylko lepiej siedział na czterech literach, jeśli ma z tego być jakaś obopólna korzyść i pożytek. A tu, jak na złość, szykuje się wyjazd nad Bajkał, a znajomi zapraszają do Chin… Jak to mówią nad Bajkałem „pażiwjom uwidim”.

Póki co, tekst jest już przetłumaczony i pewnie lada moment wrzucę go do Astrolabium. Ale ciekawy jestem, czy ktoś zgadnie jakiż to astrologiczny temat znajdzie się na tapecie?

Śmierć w 49 dni

9 grudnia 2006

Według buddystów istoty, które rozwinęły wysokie zdolności umysłu, nie przechodzą przez wszystkie stany umierania (bardo). Także jogini, którzy osiągnęli pewne zrozumienie, ale jeszcze nie są oświeceni, potrafią umrzeć bardzo beztrosko. Dla nich odejście nie jest żadnym wielkim wydarzeniem, gdyż są wolni od przywiązania, właściwego zwykłym istotom. Chętnie umierają samotnie i często nie ma w ogóle nikogo, kto by ich śmierć zauważył. Nie są otoczeni mnóstwem ludzi, którzy płaczą, próbują ich zatrzymać itd.

Zwykłe istoty i praktykujący, którzy jeszcze nie osiągnęli głębokich rezultatów, przechodzą przez typowy proces umierania. Nasza fizyczna egzystencja powstaje na bazie pięciu elementów: ziemi, wody, ognia, powietrza i przestrzeni. Tych pięć elementów tworzy naszą materialną formę w czasie życia. W czasie śmierci rozpuszczają się one ponownie, czemu towarzyszą zewnętrzne i wewnętrzne oznaki.

śmierć buddyzm astrologia horoskopy joga

Najpierw element ziemi rozpuszcza się w element wody. Mamy wrażenie, że jesteśmy przygniatani przez ogromną górę i słyszymy nieznośny hałas. Zewnętrzną oznaką jest to, że nasze ciało traci siły i nie jesteśmy w stanie zachować pionowej pozycji. Nie możemy unieść ciała ani głowy i jesteśmy tak słabi, że nie potrafimy utrzymać niczego w rękach. Wpadamy w panikę, bo choć leżymy całkiem zwyczajnie, mamy wrażenie, że spadamy, i chcemy, żeby otaczający nas ludzie podtrzymywali nas, podkładali nam coś pod głowę itd. Wewnętrzną oznaką jest wrażenie, że nasz umysł jest zmącony – nie możemy się skoncentrować. Pojawia się subtelne doświadczanie migotania.

Kiedy woda rozpuszcza się w ogień, mamy wrażenie, że zalewa nas powódź, która przychodzi ku nam jak ocean i słyszymy przy tym huk wody. Na zewnątrz przejawia się to w ten sposób, że nasze ciało staje się suche. Usta i język wysychają nam coraz bardziej, niezależnie od tego ile pijemy. Wewnętrzną oznaką jest rozdrażnienie i gniew, czujemy się bardzo źle. Pojawiają się też zjawiska podobne do dymu.

Następnie element ognia rozpuszcza się w element powietrza. Wrażenie jest takie jak gdyby wrzucono nas do ognistego piekła. Zewnętrzną oznaką nadejścia tej fazy jest zanikanie ciepła ciała. Oddech staje się coraz chłodniejszy. Ciepło stopniowo opuszcza ciało – chłód przemieszcza się od stóp w kierunku głowy, aż ciało staje się całkiem zimne. Wewnętrzną oznaką jest narastające pomieszanie, czasami jeszcze nasz umysł jest jasny, ale nie możemy się już na niczym skupić. Postrzeganie zewnętrznego świata ulega na tym etapie zaburzeniu. Nie jesteśmy już pewni, czy coś widzimy, czy też nie. Pojawiają się zwidy w postaci błysków czerwonego światła.

Potem, kiedy ustaje oddech, element wiatru rozpuszcza się w świadomość i odczuwa się takie przerażenie, jakby naraz rozległy się tysiące grzmotów. Najpierw oddychamy bardzo szybko, potem przez długi czas wydychamy powietrze i mamy wielkie trudności z ponownym wdechem. W końcu robimy ostatni wydech i element wiatru rozpuszcza się w przestrzeń. Ponieważ w tym momencie wraz z oddechem znika podstawa naszej fizycznej egzystencji, również nasze zmysły, które w oparciu o nią funkcjonowały, zanikają. To znaczy, że nie możemy już nic więcej widzieć, słyszeć, wąchać, smakować czy wyczuć dotykiem. Jest to najgorszy moment w procesie umierania i jeżeli nie mamy bardzo dobrej karmy, wpadamy wówczas w panikę.

Teraz zaczyna się bezwolna wędrówka przez zawartość umysłu. W tym momencie świadomość traci „grunt pod nogami” i rozpaczliwie łapie się dominującej myśli czy też wrażenia, byle tylko nie stracić poczucia własnego istnienia, które rozpuszcza się i znika. Wrażenia zgromadzone w czasie życia prowadzą świadomość. Wypływają nasze ukryte lęki i pragnienia, które ciągną świadomość ku zjawiskowemu światu. Umysł nie ma woli by nad tym wszystkim zapanować, nie ma siły by zmienić cokolwiek i w tym momencie może tylko obserwować.

Wszystko zależy od wrażeń zgromadzonych za życia. Negatywne objawią się w postaci przerażających wizji, koszmarnych zjaw, demonów i upiorów, pozytywne mogą mieć postać bóstw lub nawet bliskich osób, które odeszły wcześniej. Wszystko zależy jednak od poziomu samoświadomości umysłu. Osoby z bardzo niskim jej poziomem mogą doświadczyć takiego pomieszania, że po prostu stracą przytomność. Wszystkie te efekty są jedynie projekcjami umysłu, zazwyczaj jednak nie rozpoznajemy ich natury toteż po pewnym czasie ulegają one rozpuszczeniu.

Następnie pojawiają się kręgi różnokolorowego światła jako przejawy poszczególnych mądrości. Tu tez mamy możliwość wyzwolenia.

Jeśli się to nie uda to dalszy proces okaże się bezwolną wędrówką, której przebieg jest ściśle określony przez zebraną karmę. Umysł w tym stanie ciągle jeszcze przyzwyczajony jest do istnienia ciała, dlatego otacza się jego duchową atrapą niczym wspomnieniem. Potrafi widzieć, słyszeć i czuć. Posiada też wiele cudownych właściwości jak jasnowidzenie, poruszanie się w przestrzeni bez ograniczeń.

Według tybetańskiej „Księgi Umarłych” opisane wyżej doświadczenia trwają około 49 dni.

(na podstawie: Biblioteka Buddyjska, L.T. Rinpocze „Cztery rodzaje bardo”)

Przed pełnią w Bliźniętach

4 grudnia 2006

Ingres Księżyca do pełni w Bliźniętach może manifestować się na wiele sposobów.

ONA:
Pamiętasz co gadałeś w nocy? Hi, hi. I jeszcze mi kazałeś zapamiętać!
ON:
Nie pamiętam? Co takiego?
ONA:
Jak poprosiłam żebyś się przesunął…. to poleciał tekst…
ON:
No dawaj…
ONA:
„Nie ma takiego talerza.”
ON:
No i??
ONA:
A jak padło moje zdziwione:
„Co?????”,
to powtórzyłeś:
„Nie ma takiego talerza na którym wszyscy się zmieszczą.”
I kazałeś mi to zapamiętać bo to bardzo ważne.
Normalnie prawie się popłakałam ze śmiechu.