Astrologus


Co to jest horoskop?

Horoskop pytaniowy
Horoskop osobisty
Horoskop prognoza
Horoskop partnerski
Horoskop dziecka

Zadaj pytanie
do astrologa

Zamów horoskop

google
yahoo
bing

Archiwum z miesiÄ…ca: Maj 2007

Neptun w retrogradacji

20 maja 2007

W kwietniu pisaÅ‚em o retrogradacji Saturna. I teraz znowu kolejna planeta, Neptun, 25 maja zatrzymuje siÄ™, żeby przejść do ruchu wstecznego. Ponieważ Neptun jest zarówno mistyczny jak również, hm… mówiÄ…c delikatnie, oderwany od rzeczywistoÅ›ci, okres jego retrogradacji, który potrwa do koÅ„ca października daje nam możliwość wiÄ™kszej refleksji. Stwarza okazjÄ™ do tego, żeby bardziej zwrócić siÄ™ w stronÄ™ naszego Å›wiata wewnÄ™trznego, a być może także lepiej rozpoznać duchowÄ… część siebie. Poza tym, pamiÄ™tajmy, że Neptun to także mistrz kamuflażu, a przy ruchu wstecznym możemy siÄ™ spodziewać np. tego, że nasze kÅ‚amstewka wyjdÄ… na jaw. Bo Pinokio dopiero teraz ma okazjÄ™ spojrzeć w lusterko.Neptun horoskopy astrologia retrogradacja

Ktoś zapyta, dlaczego akurat teraz mamy zwracać uwagę na Neptuna? Planeta ta przecież retrograduje cyklicznie, pół roku, powiedziałbym, błądzi do przodu, pół roku znajduje się w retrogradacji. A przecież nasze życie także rozwija się cyklicznie, zgodnie
z rytmem przyrody, planet, kosmosu. Warto mieć świadomość takich cykli.
I świadomie przez nie przechodzić.
Jest to na pewno bardziej wyraźne dla tych osób, u których aktualny tranzyt Neptuna dotyka planet osobistych lub innych ważnych punktów horoskopu urodzeniowego. Wtedy taki tranzyt jest po prostu bardziej zauważalny. Ale, niestety, najczęściej nie podczas ruchu prostego, tylko właśnie podczas retrogradacji. Podczas ruchu prostego mamy wtedy najczęściej neptunowe klapki na oczach i zachowujemy się jak pijane dzieci we mgle. Podejmujemy ważne życiowe decyzje i działania, które potem okazują się zupełną porażką. Tak właśnie, podczas tranzytu Neptuna, szczególnie przy ostrych aspektach, nierzadko potrafimy zupełnie spieprzyć sobie życie w dziedzinie, której dotyka. Potem, przy ruchu wstecznym nagle, zdziwieni, budzimy się z ręką w nocniku. To przebudzenie jest także częścią cyklu. I wliczone jest w koszty osobistej transformacji.

Obecna retrogradacja Neptuna jest także znacząca z innego względu. Pod koniec czerwca Neptun będzie miał okazję po raz trzeci i ostatni pomachać Saturnowi z opozycji. Nadszedł czas zadośćuczynienia za przeszłe czyny. Zwróćmy uwagę w tym okresie na to, co się będzie działo w kraju i na świecie. Może być ciekawie.

Nie wierzÄ™ w astrologiÄ™!

8 maja 2007

Nie wierzÄ™ w astrologiÄ™, bo jestem spod znaku Ryb,
a Ryby nie wierzÄ… w astrologiÄ™.
(Albert Einstein)

OÅ›wiadczam, że nie wierzÄ™ w astrologiÄ™! Chociaż zafascynowany tÄ… królewskÄ… dziedzinÄ… wiedzy, bywa, że siedzÄ™ po nocach nad horoskopami. Kiedy rozmawiam ze znajomymi spoza krÄ™gu astrologicznych maniaków (tak, tak, to dziwne, ale mam jeszcze kilkoro takich znajomych) albo kiedy poznajÄ™ kogoÅ› i pojawia siÄ™ informacja o tym, że zajmujÄ™ siÄ™ astrologiÄ…, od razu pada deklaracja “za” lub “przeciw” astrologii. I z reguÅ‚y nikt nie dopuszcza tutaj żadnego kompromisu. Ludzie dzielÄ… sie pod tym wzglÄ™dem na dwa skrajne obozy. Na tych, którzy “wierzÄ…” w astrologiÄ™ i na tych, którzy w niÄ… “nie wierzÄ…”. Chociaż mam wrażenie, że tak na prawdÄ™ ta “niewierzÄ…ca” grupa jest w zdecydowanej, ale to znacznie zdecydowanej mniejszoÅ›ci. SkÄ…d taki wniosek? A stÄ…d, że mimo nawet deklarowania braku “wiary” w astrologiÄ™, prawie każda z takich osób chce, żeby zajrzeć w jej horoskop. Poza tym, przynajmniej statystycznie, jesteÅ›my – my Polacy – spoÅ‚eczeÅ„stwem bardzo religijnym. PrzyzwyczailiÅ›my siÄ™ podchodzić do rzeczywistoÅ›ci w kategoriach wiary badź jej braku. WedÅ‚ug mnie ta postawa wykracza poza religiÄ™ i przekÅ‚ada siÄ™ na ocenÄ™ rzeczywistoÅ›ci jako takiej. Obiektywna weryfikacja rzeczywistoÅ›ci i jej zjawisk jest wyparta przez podejÅ›cie emocjonalne. Bierzemy zjawiska otaczajÄ…cego nas Å›wiata na tzw. wiarÄ™. Wierzymy w reklamy – albo nie wierzymy. Wierzymy w to co mówiÄ… w TV lub nie. A z reguÅ‚y wierzymy we wszystko, co nam wciskajÄ…. Albo w polityków – wierzymy w nich lub nie. Nie jest dla nas ważne czy nas oszukujÄ…, czy sa kompetentni, wyksztaÅ‚ceni, itp. Liczy siÄ™ tutaj subiektywna, emocjonalna ocena, oparta na nie popartej niczym konkretnym “wierze”. (A przecież mama uczyÅ‚a w dzieciÅ„stwie, żeby nie wierzyć obcym!) To samo dotyczy podejÅ›cia do astrologii. Nic tu nie da wiara lub jej brak. Astrologia jest to z jednej strony nauka, a z drugiej sztuka. Czyli – potrzebna jest do niej znajomość konkretnego warsztatu, wiedza i doÅ›wiadczenie, a oprócz tego – odrobina talentu. Leon Zawadzki kiedyÅ› powiedziaÅ‚, że astrolog zaczyna siÄ™ dopiero od tysiÄ…ca wÅ‚asnorÄ™cznie obliczonych i opracowanych horoskopów. ZaÅ› Leszek Szuman, legenda polskiej astrologii, na pytania o wiarÄ™ w astrologiÄ™ odpowiadaÅ‚ w taki sposób: “Wierzyć można w życie pozagrobowe, a na astrologii trzeba siÄ™ znać”. A wiec bÅ‚agam, nie wierzcie w astrologiÄ™!

Przystanek Saturn

6 maja 2007

Czasami przyglądam się innym ludziom. I marzy mi się taka sytuacja, że wszyscy bez wyjątku mają świadomość duchową. I myślę, jakie to trudne i jakiej ogromnej pracy potrzeba, żeby zmienić świadomość wszystkich.

Czasami przyglądam się innym ludziom. Mam na myśli osoby tkwiące obiema nogami w materii, niezajmujące się praktyką rozwoju wewnętrznego, albo nieprzywiązujące wagi do duchowej strony życia. Takie osoby, które nie czują, że poza tym, co namacalne, istnieje niewidzialny świat energii. Że nie jesteśmy tylko zbiorem atomów. I myślę sobie, że życie jednak może być proste. Jasne
i czytelne zasady gry. Sprecyzowane potrzeby. Czytelne reguÅ‚y. Czasem siÄ™ udaje przeżyć życie dÅ‚ugie i szczęśliwe, a czasami nie. Jak w grze – ciÄ…gniesz kartÄ™. Czasem wygrywasz, a czasem przegrywasz. Piki, kiery, karo, trefl…
Å»ycie jest jak pudeÅ‚ko czekoladek, nigdy nie wiesz, co ci siÄ™ trafi. Raz jest dobrze, raz jest cierpienie. Proste. A proste, to znaczy piÄ™kne. Nie ma miejsca na pierdoÅ‚y jak na przykÅ‚ad joga, doskonalenie ciaÅ‚a i umysÅ‚u, praktyka wewnÄ™trzna, rozwijanie Å›wiadomoÅ›ci, rozwój duchowy… Ezoteryka jest gdzieÅ› z boku, jakby nierealna, bo przecież Å›wiat niewidzialny nie istnieje. Czasem tylko, na zakrÄ™cie życiowym, dobrze jest zrobić sobie horoskop u astrologa, albo pójść do wróżki na sesjÄ™ tarota – potem można opowiadać znajomym,
że to niewiarygodne, jak wszystko siÄ™ sprawdziÅ‚o. CoÅ› w tym pewnie jest, ale… udajemy, że nie ma.

Do pewnego momentu można udawać. I żyć jak gdyby nigdy nic. Potem dla niektórych z nas przychodzi moment, w którym odkrywamy inny wymiar naszej egzystencji. Jakie to wspaniałe! Chodzimy na jogę do klubu fitness, na jakieś art-of-living od czasu do czasu. Otwieramy się na ten tajemniczy czwarty wymiar. Rozwijamy się! Jaki ten wymiar duchowy jest piękny! Wow! Ale wciąż obowiązują znane nam stare reguły gry.

Przy intensywnym zaangażowaniu w praktykÄ™ prÄ™dzej, czy później pojawia siÄ™ jednak niebezpieczeÅ„stwo przekroczenia nastÄ™pnej granicy. Przychodzi moment, kiedy stajesz u wrót Cienistej Doliny. I najczęściej w tym momencie dajesz nogÄ™ i tyle ciÄ™ widzieli. JeÅ›li jednak, z jakiegoÅ›, niezrozumiaÅ‚ego do koÅ„ca dla siebie powodu, w koÅ„cu jÄ… przekroczysz… Wtedy już zmieniajÄ… siÄ™ reguÅ‚y. I już nie jest tak samo. Teraz bierzesz natychmiast odpowiedzialność za wszystko, co zrobisz. I za wszystko, co zrobiÅ‚eÅ› do tej pory. I teraz wiesz, że już za późno, żeby siÄ™ wycofać. Dlaczego nikt nigdy nie mówi, że rozwój duchowej Å›wiadomoÅ›ci nie wyglÄ…da tak, jak na kolorowych zdjÄ™ciach w czasopismach o jodze? Dlaczego w nich nie piszÄ… o cierpieniu?

Czasami przyglądam się innym ludziom. I zazdroszczę. Wtedy, kiedy wydaje mi się, że już zwyczajnie nie mam siły. I kiedy już za daleko, żeby się wycofać.
W takich momentach zazdroszczÄ™.