Astrologus


Co to jest horoskop?

Horoskop pytaniowy
Horoskop osobisty
Horoskop prognoza
Horoskop partnerski
Horoskop dziecka

Zadaj pytanie
do astrologa

Zamów horoskop

google
yahoo
bing

Archiwum z miesiąca: Lipiec 2007

Piękna i Bestia

22 lipca 2007

Definitywnie jest to rok retrogradacji! 27 lipca Wenus osiągnie stacjonarną pozycję w 2°56′ Panny, żeby rozpocząć ruch wsteczny, który będzie trwał do 8 września, kiedy to Wenus zmieni kierunek ponownie w 16°36′ Lwa. Efekt tej retrogradacji potrwa do 11 października, kiedy planeta ponownie osiągnie swoją stacjonarną pozycję w 3° Panny (ten okres tradycyjnie nazywany jest “okresem cienia”). Wrażliwa i taktowna Wenus odwraca się do nas plecami tylko raz na 18 miesięcy, jednak tym razem… hm… tym razem ma randkę z samym Saturnem. Ten rok wyjątkowo przynosi nam potrójną koniunkcję Wenus i Saturna, która zaczęła się na początku lipca, kiedy to retrogradował Merkury, a zakończy w październiku, kiedy Mars zacznie stopniowo zwalniać w Raku przed swoją coroczna fazą ruchu wstecznego.
astrologia horoskopy
Pierwsza schadzka Pięknej i Bestii przydarzyła się im 1 lipca w 23° Lwa. Po raz kolejny Bogini Miłości wpadnie w ramiona Starego Kozła 13 sierpnia w 28° Lwa, a nastąpi to, że tak powiem, na wstecznym gazie. Ostatni pocałunek tej dziwacznej pary nastąpi 14 października w 5° Panny. Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie? Trudno jest pokochać Bestię. Ale, jak pokazuje bajka, czasem jednak warto. Bo w życiu nie liczy się tylko podziw dla piękna samego w sobie, a miłość, szczęście i zabawa nie są nam dane li tylko dla czystej przyjemności. Stać powinna za tym odpowiedzialność, zobowiązania, dojrzałość i poważne traktowanie relacji partnerskich, a także i biznesowych. Pokochajmy Bestię, a być może zamieni się w księcia.

Joga nad Wisłą

5 lipca 2007

W USA jogę praktykuje obecnie 16,5 mln ludzi. Taką informację wyczytałem na stronie internetowej Vanity Fair. Jak to w USA bywa, na wszystkim robi się biznes, więc także joga w tym kraju jest biznesem, wartym miliardy dolarów. Mają tam więc całą gamę technik i szkół jogi. A człowiek z matą do jogi na ulicy jest zjawiskiem normalnym. Jest też tzw. joga korporacyjna – firmy angażują nauczycieli jogi, którzy prowadzą zajęcia z jogi dla pracowników. Są także stacjonarne ośrodki, gdzie można spędzić urlop, odcinając się na chwilę od wyścigu szczurów ćwicząc asany i medytując. Oczywiście, ktoś powie, że nie powinno się robić z jogi biznesu i sposobu na zarabianie pieniędzy. W pewnym sensie mogę się z tym zgodzić, ale… nie do końca. Jeśli za masaż, za lekarza, za fryzjera, czy za każdą inną usługę bierze się pieniądze, to dlaczego nie brać ich za jogę? Zwłaszcza, że dobrodziejstwa dla zdrowia psychicznego i fizycznego człowieka, które wynikają z regularnego praktykowania jogi są bezcenne. A, niestety, bez pieniędzy moda na jogę się nie rozwinie.
joga astrologia horoskop
Na jogę nigdy nie jest za późno. Znam osoby, które zaczynają praktykę po 60-tce. Sting pisze, że kiedy zaczął praktykę (w wieku 39 lat) nie był w stanie dotknąć palcami podłogi w skłonie do przodu i nie mógł zrobić prostego cyklu powitania słońca, żeby nie sapać jak parowóz. A czy teraz wygląda na 56 lat?

Ja sam zetknąłem się z jogą w wieku 30 lat, czyli jakieś 10 lat temu. Przez ten czas próbowałem chyba prawie wszystkich technik i form jogi. Aktualnie jestem na kursie nauczycielskim jogi kundalini, ponieważ w końcu znalazłem swoją ścieżkę. Czego i innym życzę. Ale dzięki wszystkim swoim doświadczeniom poznałem wielu ludzi ze środowiska związanego z jogą. Znam niektórych nauczycieli jogi, u niektórych sam ćwiczyłem. Znam także niektóre szkoły jogi, zwłaszcza w Warszawie, naprawdę dobre i profesjonalne, które… niestety, czasem zdarza się, że ledwo wiążą koniec z końcem.

Zastanawiam się, w czym tkwi przyczyna, że w upowszechnianiu jogi jesteśmy tak daleko za zachodem? Według danych demograficznych z roku 2003 liczba ludności w USA wynosiła 292 mln, a w Polsce 38. Stąd prosty rachunek, że w naszym kraju rynek potencjalnych „odbiorców” jogi wynosi ponad 2,1 mln. Gdzie oni są?

Miesiąc temu objeździłem sobie stolicę w poszukiwaniu sali na weekendowe warsztaty kundalini jogi. I co się okazało? Że szkoły i przedszkola niechętnie wynajmują sale na jogę. Powodem jest nieoficjalne zarządzenie ministra G.,
że nie wolno im wynajmować sal na zajęcia jogi. Chciałoby się powiedzieć:
bez komentarza. Ale dlaczego mam to zostawić bez komentarza? Może warto jednak o pewnych rzeczach mówić? Bo wydaje mi się, że jest to kwestia świadomości społecznej, po prostu. Że nie tylko gospodarczo, ale także mentalnie jesteśmy daleko w tyle za zachodem. Nie chodzi mi tutaj o krytykę, ale o to, żebyśmy zobaczyli rzeczy takimi, jakimi są, bo inaczej nie mamy szansy na ich zmianę. Wyłoniona w drodze demokratycznych wyborów władza reprezentuje symbolicznie poziom społeczeństwa, które ją wybrało. Pod względem inteligencji, mentalnym, kulturalnym, światopoglądowym, słowem każdym. Oczywistym jest, że każdy z nas, każdy pojedynczy człowiek jest jednostką, indywidualnością, ale jest jednocześnie elementem większej części, która jako zbiór pt. Polacy, ma takie cechy jakie reprezentuje jej władza. Jak to się mówi, musi jeszcze dużo wody w Wiśle upłynąć, żeby w kraju nad nią położonym zmieniło sie na lepsze… Więc może bierzmy sie do roboty!

A tymczasem… w Szwecji zajęcia z jogi kundalini są prowadzone dla posłów w parlamencie.

(fotografia Stinga i jego żony została wzięta ze strony Vanity Fair)

Pełnia w Koziorożcu

1 lipca 2007

Pełnia w Koziorożcu uściśliła się 30 czerwca. I jak przystało na Księżyc w Koziorożcu, jest spokojnie, powściągliwie i melancholijnie. Zresztą, jak może być inaczej? Księżyc na wygnaniu w zimowym znaku, pod władzą Saturna, czuje się bardzo nieswojo, skrępowany i chowa się głęboko w skorupie. Potrzebujemy wtedy zwykle jakiegoś rodzaju struktury, żeby czuć się emocjonalnie bezpiecznie. Nie znaczy to, że jesteśmy koniecznie emocjonalnie powściągliwi, ale może po prostu… nie podajemy innym serca na dłoni.
joga astrologia horoskop pełni
A ja podczas tej pełni dostałem maila od dawno nie widzianego… Koziorożca. Niniejszym pozdrawiam go ciepło i dedykuję ostatnio przeczytaną przypowieść suficką.

Pewien młodzieniec przez wiele lat był uczniem mistrza duchowego. Jednak, pomimo sumiennej praktyki, nie osiągał oczekiwanych rezultatów. Zniechęcony, postanowił opuścić mistrza i odejść. Mistrz poprosił go wtedy, żeby, zanim odejdzie, spędził jeszcze kilka dni w luksusowym domu opodal. Przekazał mu kilka nowych praktyk oraz zalecił całkowity relaks i miłe spędzanie czasu. Codziennie przesyłał mu przez posłańca wykwintne jedzenie. Ostatniego dnia kosz z owocami przyniosła piękna dziewczyna. Postawiła owoce i szybko odeszła. Jej uroda i wdzięk tak zawładnęły uczniem, że nie mógł myśleć o niczym innym. Nie pragnął już nic innego, tylko ujrzeć ją jeszcze raz, chociaż na chwilę. Zapomniał o jedzeniu, stał się skłonny do płaczu, wzdychał. W jego sercu płonął nieustannie płomień miłości.
Kiedy po jakimś czasie mistrz przyszedł go odwiedzić, wystarczyło jedno spojrzenie mistrza, aby uczeń doznał oświecenia.
(Hazrat Inayat Khan “99 opowieści sufickich”)