M jak Wenus
30 września 2007Październik jest pierwszym prawdziwie jesiennym miesiącem. Jeszcze ciepło
i sÅ‚onecznie, a jednak w powiewach wiatru czuć jest obietnicÄ™ nadchodzÄ…cych, zimnych, ciemnych miesiÄ™cy. A kiedy dni stajÄ… siÄ™ stopniowo coraz krótsze, do naszych umysłów stopniowo wkrada siÄ™ jesienna melancholia. Å»e może droga, którÄ… idziemy donikÄ…d nie prowadzi? Å»e przecież nasze życie jest zbyt krótkie, żeby ciÄ…gle tak biec przed siebie. Å»e czas siÄ™ zastanowić, po co to wszystko. Å»e w koÅ„cu tym, co zamienia nasze, zwykÅ‚e przecież życie, w coÅ› naprawdÄ™ niezwykÅ‚ego, jest… No wÅ‚aÅ›nie, co jest tak na prawdÄ™ najważniejsze w życiu?

Moment do takiej refleksji tym razem jest jak najbardziej uprawniony.
Planeta miłości, Wenus, krąży w znaku Lwa i utworzy 3-go października trygon do Plutona. Jest to trzeci, ostateczny trygon, jaki te planety utworzą w tej serii. Poprzednie daty to 9 lipca i 15 sierpnia. Poza tym, tak jak już wcześniej pisałem w artykule o Pięknej i Bestii, czeka nas w końcu ostateczna, trzecia koniunkcja Wenus z Saturnem, już w znaku Panny, 14-go października. Poprzednie daty to 1 lipca i 13 sierpnia. Jeśli się nad tym głębiej zastanowimy, być może niektórzy z nas znajdą tutaj korelację z sytuacjami, które miały miejsce w ich własnym życiu. To, co się zadziało na początku lipca, potem popieprzyło nam się w połowie sierpnia, być może właśnie teraz uda się wyprostować. Warto więc na chwilę zatrzymać się, by zajrzeć w głąb siebie.
W głąb serca. Czas po temu jest dobry. Żeby przewartościować. Znaleźć swoją drogę. I żeby zacząć żyć.




