Kiedy będę miała pracę jaką chcę?
W: Kiedy będę miała pracę taką, jaką chcę?
To, co dla jednego człowieka jest błahostką, dla drugiego urasta do rangi problemu. Każdy z nas jest inny. Dlatego pytania zadawane astrologowi też są przeróżne. Zamieszczam ten przykład, ponieważ jest ciekawy, ze względu na w miarę łatwy sposób wyznaczenia czasu. Poniżej horoskop wykonany na moment zadania pytania przez W.

Szybki, bo horarny:) rzut oka na horoskop i pierwsza, podstawowa informacja: Księżyc znajduje się w via combusta, tj. na odcinku ekliptyki pomiędzy 15˚ Wagi i 15˚ Skorpiona. Czyżbyśmy mieli odmówić interpretacji horoskopu klientowi, zgodnie z tym, co pracowicie przepisują autorzy podręczników do horarnej? Jak pisze Frawley, w horoskopie zawsze znajduje się odpowiedź na pytanie, więc nie wyrzucajmy go nigdy do kosza. Ale horoskop pokazuje jednocześnie charakter i okoliczności całej sytuacji związanej z pytaniem, sytuację kwerenta w kontekście pytania. Co tutaj może oznaczać spalony Księżyc? Księżyc reprezentuje kwerenta. A ponieważ jest władcą I domu, jest to w takim razie jedyna planeta reprezentująca pytającego, co nam upraszcza interpretację. Sytuacja Księżyca w horoskopie pokazuje więc jak czuje się W. w sytuacji związanej z zadanym pytaniem. W. jest „spalona”. Przyjrzyjmy się samemu pytaniu. Według mnie W. sama nie bardzo wie czego chce. Nie wie, przede wszystkim, jaką pracę chciałaby mieć. I tutaj mamy, babo, placek. Bo jakąkolwiek odpowiedź damy W., to ona dalej będzie „spalona”. Do czasu, kiedy Księżyc szczęśliwie przekroczy 15˚ Skorpiona informacja otrzymana od astrologa będzie leżeć na dnie szuflady. No cóż, taki to bywa los astrologa. Czasem parzysz na horoskop klienta i wiesz, jak mu pomóc, ale wiesz również, że on twoich rad nie usłyszy, nawet, jakbyś mu je wykrzyczał do ucha.
Wróćmy do pytania. Tutaj interesuje nas X dom i jego władca lub władcy oraz ich relacje z Księżycem. Sygnifikatorem wymarzonej przez W. pracy jest więc Mars, jako niepodzielny pan i władca Barana. I tutaj nam coś nie gra, bo, o kosmiczna ironio, widzimy, że Księżyc jest świeżo po trygonie z Marsem. Czyli, że odpowiadając na pytanie zadane przez W. najwłaściwiej będzie użyć formy czasu przeszłego. Bo W. ma już „pracę taką, jaką chce”. Potwierdzają to wzajemne recepcje planet. Księżyc jest we władzy Marsa w Skorpionie. Mars w Wodniku, w „facji” Księżyca. Niestety, VIII dom nie jest w horoskopie wymarzonym posadowieniem dla zarabiania pieniędzy. To może pogłębiać frustrację W. i jej pesymistyczną ocenę sytuacji. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że Mars szykuje sie do zmiany znaku i wejścia w jurysdykcję Jowisza, a potem przejścia do IX domu. Powinna zatem nastąpić w tej dziedzinie względna poprawa. Spójrzmy jeszcze raz na X dom. Drugim władcą tego domu jest Wenus, która znajduje się tamże, we władzy Marsa. Księżyc dąży do kwinkunksu z Wenus, nastąpi więc zmiana, ale raczej nie będzie to zupełna zmiana pracy, a prawdopodobnie zmiana w ramach obecnej pracy. Zbiegnie się to mniej więcej w czasie z wyjściem Księżyca ze strefy spalenia.
A teraz wyznaczenie czasu. Patrzymy zawsze na planetę aplikującą, którą tutaj jest Księżyc. Trygon Księżyca z Marsem nastąpił, kiedy Księżyc był w 29,5˚ Wagi, a więc od obecnej pozycji Księżyca jest to odległośc mniej więcej 6˚. Po przeprowadzeniu „wywiadu” z W. okazało się, że pracę, którą wykonuje teraz, zaczęła mniej wiecej rok temu. Dzięki tej informacji możemy użyć do naszej prognozy następującego przelicznika: 1 rok = 6˚. Księżyc utworzy kwinkunks z Wenus i zaraz potem przekroczy magiczne 15˚ Skorpiona za mniej więcej 9˚. Czyli za półtora roku. Tyle czasu W. musi poczekać, żeby zrozumieć, że praca, którą ma jest tą, którą chce.
Jeżeli Ty także chcesz otrzymać astrologiczną odpowiedź na swoje pytanie –
zamów horoskop horarny.


Czyli interpretujesz, nawet gdy Księżyc jest na Via Combusta? Bo nie zrozumiałam do końca.
Anahella, poruszyłaś temat rzekę…
W takim razie na chwilę wejdźmy do tej wody…
Na drzwiach od mojego mieszkania nie zobaczysz nigdy kartki: “Wracam za 2 dni – Księżyc w via combusta.” KAŻDY horoskop horarny zawiera odpowiedź na swoje pytanie. Nie możemy przecież postawić pytania jeszcze raz. W niektórych źródłach pisze się, że można obliczyć horoskop horarny na to samo pytanie za kilka miesięcy. Ale pytam się: JAK? Jak wybrać ten właściwy moment? To abstrakcja. Horoskop dla danego pytania jest tylko jeden. Oczywiście, może klient przyjść i oznajmić swoje pytanie w innym czasie i miejscu. W większości jednak przypadków odpowiedź zawarta w horoskopie będzie podobna, zobaczymy tylko wyraźniej dalszy rozwój sytuacji. A jeśli ktoś z nas, maluczkich, jest zdolny do takiego zakręcenia kołem przeznaczenia, że będzie w stanie zmienić swój los, to… po co mu astrolog? A jeśli nawet przyjdzie do astrologa, to z innym pytaniem.
Wracając do tematu, interpretować można każdy horoskop. Warunek: pytanie musi być postawione prawidłowo. Jeśli mam możliwość, to zawsze staram się sondować klienta, dopytywać o okoliczności całej sytuacji związanej z pytaniem. Większość ludzi bowiem ma tendencję do nie zadawania pytań wprost. Pytamy nie o to, o co chcemy zapytać. Albo nie wiemy, o co zapytać.
Przykład: Kobieta pyta mnie, czy zejdzie się ze swoim byłym partnerem. Po 10-minutowej rozmowie okazuje się, że tak na prawdę chodzi jej o to, czy ten facet odda jej pieniądze i spłaci pożyczki, które dla niego zaciągnęła.
W momencie, kiedy taki człowiek “łapie” właściwe pytanie, często wydaje okrzyk typu: “Tak, tak, to o to chodzi!” W takim momencie, kiedy poczujemy emocję takiej osoby, wtedy, na ten moment dopiero obliczamy horoskop! I w takim horoskopie zawsze znajdziemy potwierdzenie, że pytanie zostało zadane właciwie. I żaden Księżyc w via combusta nie przeszkodzi nam w interpretacji!
Dlaczego więc, rodzi się pytanie, starożytni astrologowie, w ciągu kilku tysięcy lat, opracowali precyzyjny system zasad – przeciwwskazań do interpretacji horoskopu? Odpowiedzi może być wiele. Jedną z takich odpowiedzi może być potrzeba stworzenia swoistych przepisów BHP pracy astrologa. Tak byśmy to dzisiaj nazwali. W starożytnej Babilonii, Egipcie, astrolog pracował najczęściej na zlecenie możnowładcy. Jeśli przepowiednia była niekorzystna dla króla, bądź faraona, to żegnał sie z życiem. I to niezależnie od tego, czy przepowiednia się sprawdziła, czy nie. To na prawdę nie były żarty, ale balansowanie na granicy życia i smierci! Zresztą, możemy też sięgnąć do czasów nowożytnych. Karl Kraftt, który przewidział zamach na Hitlera, został aresztowany przez gestapo i w więzieniu zmuszany do stawiania horoskopów niemieckim i alianckim generałom. Jego astrologiczne umiejętności zostały docenione przyznaniem mu miejsca w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie, gdzie zmarł.
W tym kontekście nie dziwi chyba to, że starozytni mędrcy zostawili sobie furtkę do tego, zeby powiedzieć: Mój królu, Księżyc w via combusta i Saturn w VII domu nie pozwalają mi na postawienie horoskopu.
Jeśli o mnie chodzi, to, dopóki moimi klientami nie są CIA, Mosad, ABW, albo pruszkowska mafia, to interpretuję każdy horoskop. Powiem nawet, że takie horoskopy, w których ten przykładowy Saturn jest w VII domu lub Księżyc w via combusta, budzą we mnie czasem większą ciekawość.
Pozdrawiam
Czy dobrze wnioskuję z tekstu powyżej, że Saturn w VII domu, to nieszczęście?
Panna z Saturnem w VII domu:)
Zauważyłam, że Księżyc lub sygnifikator pytania w via combusta często wskazuje na stan, w jakim dana osob, przedmiot lub sytuacja się znajduje – czyli fatalny i w słabej pozycji. W horoskopach odnajdywania zaginionych przedmiotów to mi się potwierdza – jak ten horarny na zgubiony pierścionek Miłki, pamiętasz Tomek?
Panie Tomaszu, bardzo ciekawy horoskop. Księżyc w via combusta rzeczywiście może wskazywać na to, że sprawa jest „spalona” i można mieć też wątpliwości, czy W. faktycznie pyta o pracę, bo ascendent jest w Raku, a Księżyc w czwartym domu w Skorpionie, z kolei w X domu stoi Wenus, która jest władcą czwartego domu. Mogłoby to wskazywać, że W. pyta raczej o sprawy bezpieczeństwa lub rodziny, które jakoś z tą pracą są powiązane.
Można na tę sprawę spojrzeć jeszcze inaczej, chociaż trudno mi się tu wypowiadać, bo de facto nie znam sprawy. Tym niemniej niewykluczone, że ten separacyjny trygon Księżyca z Marsem mówi o tym, że W. już otrzymała propozycję takiej pracy, ale z jakichś względów z niej nie skorzystała. Być może czeka ją rychły przełom, bo Mars jest tuż przed zmianą znaku. Również Wenus w X domu mogłaby być korzystnym wskaźnikiem, ale nie dość że jest w Baranie, to jeszcze w retrogradacji. No i ani Mars, ani Wenus nie dążą do pomyślnego aspektu z Księżycem.
Poza tym, praca, którą już się wykonuje, symbolizowana jest raczej przez dom szósty, a w nim znajduje się Pluton (niezaznaczony na wykresie), zaś Jowisz przebywa w „plutonowym” ósmym domu. To zaś może mówić, że W. czuje się w obecnej pracy osobą podporządkowaną albo w jakiś sposób zależną (mamy też Księżyc w Skorpionie, więc może tu gdzieś leży klucz do sprawy). Jeśli obecna praca miałaby być tą wymarzoną, to musiałoby to być podkreślone również przez pomyślny aspekt Księżyca z Jowiszem, czyli władcą VI domu. Tu zaś Księżyc z Jowiszem zbliża się do kwadratury w stałych domach i znakach. Czyli znowu kiepsko.
Nie wiem, trudna sprawa, zwłaszcza że nie wiemy, jakiej pracy tak naprawdę chce W., a horoskop nie dość że nie wskazuje na czas, to jeszcze jest negatywny. Ale mogę się mylić.
PS. Chciałem z Panem pogadać na konferencji, ale widziałem Pana dopiero na zdjęciach, które robił Bogdan:-(
Dzięki Tomek za odpowiedź. Napisałeś: “Kobieta pyta mnie, czy zejdzie się ze swoim byłym partnerem. Po 10-minutowej rozmowie okazuje się, że tak na prawdę chodzi jej o to, czy ten facet odda jej pieniądze i spłaci pożyczki, które dla niego zaciągnęła.” – tak znam to z sesji tarotowych.